Powrót do przeszłości
Nie tak dawno, a dokładnie we wrześniu br. wybrałem się do serwisu NIKON Polska w Warszawie, aby wykonać konserwację i czyszczenie sprzętu. Była to też dobra okazja, aby w końcu przetestować moją leciwą (data produkcji 1990r.), ale wciąż działającą lustrzankę analogową Nikon F-601. Uzbrojony w aparat, obiektyw nikkor 50mm f/1.8 oraz kliszę Kodak Professional BW 400 CN wybrałem się na spacer po stolicy.
Aparat analogowy uczy pokory, do dyspozycji mamy tylko 24 lub 36 klatek w zależności od filmu, więc nie możemy “pstrykać” beztrosko z myślą że coś się potem wybierze, nie widzimy też od razu efektów naszej pracy, czyli trzeba wiedzieć co się robi
jednym słowem w fotografii analogowej nie ma miejsca na błędy. No i nic nie zastąpi dźwięku przewijanej kliszy.
Robić zdjęcia trzeba umieć, ale trochę szczęścia też się przyda. Jako iż był to wrzesień przed wyborami parlamentarnymi udało mi się natknąć w Łazienkach na Pana Posła Janusza Palikota udzielającego wywiadu dla telewizji. Czy można chcieć lepszej okazji by rozpocząć rolkę filmu?


Swoją drogą świat jest mały
lubelski poseł i fotograf ślubny z lublina spotykają się na sesji w Warszawie – taka myśl chodziła za mną tamtego dnia. Jedna klatka dla Chopina i dokończywszy spacer, udałem się na Stare Miasto.



Udało mi się zrobić cały film, żadna klatka nie została zmarnowana, a aparat mimo iż na dzisiejsze realia już staruszek na pewno będzie mi towarzyszył od przyszłego roku na każdej sesji plenerowej, jestem zachwycony pracą pod światło, kontrastem, i rozpiętością tonalną kliszy, Jeśli chodzi o zdjęcia czarno-białe to póki co fotografia cyfrowa jeszcze nie osiągnęła tego poziomu.
A na koniec mały bonus, Stadion Narodowy – widok ze Starego Miasta.

